Wielka Gra o roczną pensję

Radosław Nawrot
07.09.2016 09:59
A A A
Joanna Rostocka była w latach 1969-73 jedną z największych gwiazd telewizji.
Pierwszy prowadzący (1962-69) i pomysłodawca 'Wielkiej gry' Ryszard Serafinowicz
stworzył w TVP dział, który przygotowywał teleturnieje.

Joanna Rostocka była w latach 1969-73 jedną z największych gwiazd telewizji. Pierwszy prowadzący (1962-69) i pomysłodawca 'Wielkiej gry' Ryszard Serafinowicz stworzył w TVP dział, który przygotowywał teleturnieje. (fot. Zygmunt Januszewski)

Pierwszy prowadzący teleturniej musiał wyjechać z Polski podczas antysemickiej nagonki w 1968 r. Jego następczyni wyleciała z pracy za wisiorek w kształcie krzyżyka, który nosiła na wizji. Ostatecznie słynny teleturniej zniknął z ekranów, bo prawicowemu prezesowi TVP kojarzył się z minionym systemem.

„Wielką grę” sprowadził do Polski Ryszard Serafinowicz. W początkach polskiej telewizji był największym specjalistą od teleturniejów, i to on w 1962 r. wystarał się o licencję programu „Double Your Money” emitowanego wówczas z sukcesami w Wielkiej Brytanii. (...) Były to w polskiej telewizji złote czasy teleturniejów - pierwszy, „Krzyżówka z papugą”, TVP pokazywała od 1958 r. niemal równolegle z wysypem tego typu programów w telewizjach zachodnich. „Paradę kłamców i blagierów” Serafinowicz uruchomił w 1960 r., a prowadziła ją Joanna Rostocka. Występowała ona także w półgodzinnym teleturnieju „Śladami Pitagorasa”, który pojawił się rok później, a do którego zagadki układał Bogdan Miś, matematyk, znany dziennikarz i propagator nauki. W 1961 r. wielkim hitem stał się teleturniej „Kółko i krzyżyk” wymyślony w całości przez Serafinowicza - nagrodą był czarno-biały telewizor Belweder, marzenie wielu Polaków. Kosztował 7 tys. zł - mniej więcej trzy średnie pensje.

Z czasem pojawiły się kolejne teleturnieje: „Drzewko mądrości”, „Wiem wszystko”, „21” i
wreszcie teleturniej „20 pytań”, w którym należało odgadnąć hasło po zadaniu prezenterowi maksymalnie 20 pytań. Ten ostatni został zdjęty we wrześniu 1962 r. w atmosferze skandalu, bo uczestniczący w nim matematycy wymyślili algorytm umożliwiający odgadnięcie hasła po 18 pytaniach. Serafinowicz myślał, czym zastąpić „20 pytań”, i wtedy wpadł na pomysł, by kupić licencję „Double Your Money”. Teleturniej dotarł do Polski okrężną drogą, z Włoch, i został nazwany „Wielka gra”.

Wszystko, tylko nie sport

Teleturniej został wyemitowany po raz pierwszy w listopadzie 1962 r. i z miejsca przebił
wszystkie inne. Główna wygrana, którą Serafinowicz długo negocjował z Radiokomitetem, wynosiła 25 tys. zł, czyli stanowiła mniej więcej równowartość średnich zarobków rocznych. Telewizja nadawała program - początkowo na żywo - raz w miesiącu, w ostatnią niedzielę zarezerwowaną dla tego typu rozrywek.

Na początku jeden uczestnik, obowiązkowo niezwiązany zawodowo z tematem, zamknięty w szklanej kabinie, ze słuchawkami na uszach, odpowiadał na pytania z wybranej dziedziny: historii, geografii, literatury, muzyki, sztuki, z czasem także zoologii, marynistyki, a nawet kosmologii. Nigdy w „Wielkiej grze” nie pojawił się sport - mimo apeli jego pasjonatów. Władza tylko trzykrotnie narzuciła tematy politycznie poprawne: „Historia gospodarcza w 30-leciu PRL”, „Polityka zagraniczna PRL w latach 1945-1980” i „Kultura w 40-leciu PRL”. Jednak gdy oglądalność „Wielkiej gry” osiągnęła szczyt, nagle okazało się, że Ryszard Serafinowicz musi z Polski wyjechać. Urodzony w 1924 r. dziennikarz pochodził z Wileńszczyzny, w czasie wojny był członkiem grup szturmowych Szarych Szeregów, a potem żołnierzem AK (...) Ale nie za akowską przeszłość popularny prezenter musiał opuścić Polskę, lecz z powodu antysemickiej nagonki rozpoczętej przez władze w 1968 r. Tyle że Serafinowicz miał korzenie tatarskie, a nie żydowskie. (...)

W 1969 r. wyjechał do Włoch, a następnie do Kanady, gdzie objął sekcję polską Radia
Kanada. Zmarł na białaczkę trzy lata po wyjeździe z kraju.

Hrabina Joanna

Redakcją teleturniejów, choć formalnie nadal szefował jej Serafinowicz, jeszcze przed jego wyjazdem zaczęła kierować Joanna Rostocka - blondwłosa gwiazda telewizyjnego ekranu, sanitariuszka z powstania warszawskiego i hrabianka (z domu Melentowiczówna). I choć była żeńskim rodzynkiem w redakcji, to męski skład posługiwał się nawet przy niej dość ordynarnym językiem. Nie mogąc tego znieść, ustawiła kiedyś w redakcji dzban, do którego  za każde przekleństwo należało wrzucić 5 zł. Jak wspomina na swoim blogu Bogdan Miś (Bogdan.wordpress.com), dzban zabrała, gdy któregoś dnia Serafinowicz powitał go publicznie słowami: - W związku z twoją wczorajszą wypowiedzią chcę ci powiedzieć, drogi kolego: psi narząd płciowy ci między pośladki oraz podobny w grób w miejsce krzyża i żeby mi się to, mamusia twoja lekko się prowadziła, więcej nie powtórzyło. Sprytnie, bo ani jedno
słowo nie wymagało zastosowania Joasinego sztrafu - pisze Miś.

Od wyjazdu Serafinowicza to właśnie Rostocka stała się twarzą „Wielkiej gry”. Telewidzowie lubili ją m.in. za okazywanie na wizji emocji - zdarzało się jej podskakiwać z radości, gdy ktoś wygrał.

W grudniu 1970 r. I sekretarzem PZPR został Edward Gierek, który szefem Radiokomitetu mianował Macieja Szczepańskiego, redaktora naczelnego „Trybuny Robotniczej”. (...) Szczepańskiego, miłośnika wystawnych imprez, safari i żeglarstwa, nazywano na Woronicza „Krwawym Maćkiem”, bo dokonał czystki, wyrzucając z telewizji ponad 400 osób. Prezenter pogody Czesław Nowicki, zwany „Wicherkiem”, wyleciał za zapowiedziane na 1 maja „burze nadchodzące ze wschodu”. Witold Zadrowski z programu „Parnasik” - za puszczenie przemówienia Józefa Piłsudskiego w dniu wizyty radzieckiego przywódcy Leonida Breżniewa. A Joanna Rostocka została zwolniona za wisiorek.

Stanisława przejmuje ster

O tym zwolnieniu przy Woronicza krążyły legendy. Według jednej z wersji zdecydowała
uroda Rostockiej, w której zakochał się członek ekipy realizującej „Wielką grę”. Odrzucony zazdrośnik podobno podczas emisji teleturnieju w maju 1973 r. zrobił zbliżenie na jej szyję, na której znajdował się wisiorek z krzyżykiem. W każdym razie Szczepański go zobaczył.

Miałem ten naszyjnik w ręku. Jest to wisiorek, w którego kształcie na siłę można siędopatrywać podobieństwa do krzyżyka. Pokazałem mu [Szczepańskiemu] krzyżyk i zapytałem, co to jest. Powiedział, że nie wie. Zapytałem więc tego durnia, dlaczego ją zwolnił. „Krwawy Maciek” decyzję tłumaczył tym, że wisiorek oburzył aktyw partyjny. Jaki aktyw?! Siebie uważał za aktyw - pisał w swych „Dziennikach politycznych” Mieczysław F. Rakowski, wówczas redaktor naczelny „Polityki”

Po zwolnieniu Rostockiej „Wielką grę” zaczęła prowadzić Stanisława Ryster, która czytała uczestnikom pytania przez 33 lata. Prowadziła program twardą ręką. - Skończyło się - powiedziała kiedyś do zawodników - przychodzenie do ludzi do domów w niedzielę w porze obiadowej bez marynarki lub żakietu u pań. Kto ich nie ma, nie wystąpi! Teleturniej przeszedł gruntowne zmiany, za którymi stał Wojciech Pijanowski, specjalista od gier logicznych i teleturniejów. Wymyślona przez niego formuła obowiązywała od połowy lat 70. aż do ostatniej emisji programu. (...)





Polecamy