"Nóż w wodzie"

Leszek Żukowski
27.06.2016 09:25
A A A
Kadr z filmu

Kadr z filmu "Nóż w wodzie". (Fot.: archiwum)

Na gali Oscarowej w 1964 roku Polański jest zdenerwowany, ale szczęśliwy. Właśnie znalazł się w centrum światowego kina. Kiedy ze sceny padają słynne słowa „and the Oscar goes to..”, ze swojego miejsca podnosi się Fellini. „Nóż w Wodzie” przegrywa z innym nieanglojęzycznym filmem „Osiem i pół”. Polański ma 28 lat i jest jednym z najbardziej znanych młodych reżyserów na ziemi. Świat filmu stoi przed nim otworem.

Ta historia zaczyna się dwa lata wcześniej w akademiku łódzkiej filmówki przy ulicy Piotrkowskiej. To tam Polański wraz z Jerzym Skolimowskim i Jakubem Goldbergiem pisze scenariusz „Noża w wodzie”. Skolimowski, który w filmie Polańskiego chciał zagrać główną rolę, zostaje potem sławnym reżyserem. Goldberg przechodzi do historii kina jako jeden z aktorów z legendarnej etiudy szkolnej Polańskiego „Dwaj ludzie z szafą”. Na razie są trzema kumplami ze studiów marzącymi o filmowej sławie. Scenariusz piszą nocami i na zmianę chodzą do sklepu przy akademiku po alkohol.

Historia jest prosta: bogate małżeństwo podczas wakacji na Mazurach zabiera młodego autostopowicza. Cała trójka wypływa w rejs. Między mężczyznami zaczyna się fascynująca i skomplikowana gra psychologiczna. Stawką jest męski honor i uznanie w oczach pięknej kobiety. Zdjęcia do "Noża w wodzie" powstawały w Giżycku i Mikołajkach.

Bohaterowie żeglują

...po jeziorach Śniardwy i Jagodnym. Na planie ekipa nie potrzebowała eksperta od żeglarstwa. Wszystko wiedział Polański i to on pokazywał aktorom jak należy żeglować i wiązać węzły.

Dziennikarza sportowego zagrał Leon Niemczyk. Był idealnym uosobieniem faceta sukcesu. Przystojny, pewny siebie, z ogromną charyzmą. Mówiło się, że gdyby grał w Hollywood, zrobiłby nie mniejszą karierę niż Kirk Douglas czy Gregory Peck. Chłopaka chciał zagrać sam Polański, który miał ambicje aktorskie i zanim dostał się do filmówki, zdawał bez powodzenia do warszawskiej szkoły teatralnej. Nie zgodził się na to kierownik produkcji Jerzy Bossak. Według jednej z anegdot zdesperowany Polański miał pewnego dnia wejść nago do gabinetu Bossaka i dramatycznie zapytać: „Nie jestem dostatecznie przystojny”?. Ostatecznie rolę chłopca zagrał Zygmunt Malanowicz. Polański musiał jednak dołożyć swoje trzy grosze i zdubingował kwestie Malanowicza. Twierdził, że głos aktora nie brzmi zbyt męsko. Żonę Niemczyka zagrała...

Jolanta Umecka

Polański wypatrzył ją na warszawskim basenie Legii. Ekipa miała z nią sporo kłopotów na planie - Umecka cały czas jadła i przybierała na wadze, Polański więc zabierał jej jedzenie... Dziewczyna miała problem nie tylko z apetytem - była piękna, ale bardzo słabo radziła sobie z aktorstwem. W jednej ze scen, kiedy miała zostać naga zaskoczona przez Malanowicza, trzeba było wystrzelić rakietnicę za jej plecami, aby wywołać jakąkolwiek reakcję. Ponieważ nie potrafiła w odpowiedni sposób interpretować swoich kwestii, zdubingowała ją Anna Ciepielewska. 

Podczas zdjęć nie obyło się bez kłopotów. W trakcie jednego z ujęć  kamera wpadła do wody. Nigdy jej nie odnaleziono. Między Polańskim a Niemczykiem dochodziło do częstych spięć na tle ambicjonalnym. Starszy od Polańskiego aktor źle znosił dyktatorskie zapędy i uwagi młodego reżysera.

Legenda głosi, że łódka , którą wykorzystano w filmie miała należeć przed wojną do samego Hermana Goeringa. 

Filmowy jacht

...Christine w rzeczywistości nazywał się Rekin. Swoją historię ma także samochód, który w filmie prowadzi Niemczyk. Na początku widzimy go w należącym do samego Polańskiego Mercedesie 190 W. Jednak uznano, że samochód jest zbyt luksusowy jak na polskie realia i zastąpiono go Peugotem 403 pożyczonym od jednego z członków ekipy filmowej. 

W Polsce film przyjęto bardzo krytycznie. Zarzucano reżyserowi propagowanie amerykańskiego stylu życia niezgodnego z założeniami socjalizmu. Sam Polański miał spory kłopot, żeby swój własny film obejrzeć w kinie. Według jednej z anegdot reżyser tak młodo wówczas wyglądał, że nie wpuszczono go do jednego z łódzkich kin...

Film zrobił olbrzymie wrażenie na zachodzie. Zachwycano się czarno białymi zdjęciami Jerzego Lipmana. Chwalono ścieżkę dźwiękową skomponowaną przez Krzysztofa Komedę, późniejszego stałego współpracownika Polańskiego. Magazyn „Time” z 20 września 1963 roku umieścił na okładce kadr z filmu. Polański niespodziewanie chyba nawet dla samego siebie znalazł się w pierwszej lidze najlepszych młodych reżyserów świata. Na propozycję z Hollywood nie musiał długo czekać. Duże studio filmowe zaproponowało mu zrobienie remaku w Stanach. Jedną z ról miał zagrać min. Henry Fonda. Jednak Polański nie zgodził się. „Raz już nakręciłem dobry film, nie widzę powodu aby kręcić go ponownie” stwierdził.

Polecamy