Idole wiecznie żywi

Jacek Szczerba
07.07.2016 15:08
A A A
BUNTOWNIK BEZ POWODU. Młody Jim - neurotyczny nastolatek z domu bez uczuć - rzuca wyzwanie pełnemu obłudy światu.

BUNTOWNIK BEZ POWODU. Młody Jim - neurotyczny nastolatek z domu bez uczuć - rzuca wyzwanie pełnemu obłudy światu. (fot. archiwum)

Mija pół wieku, od kiedy byli na szczycie. A jednak wciąż porywają serca, wciąż chce się ich oglądać. Czy o którymkolwiek współczesnym aktorze będzie można powiedzieć to samo? Czy dziś jeszcze jakiś mężczyzna wybacza szybko, całuje powoli, kocha szczerze?...

JAMES DEAN (1931-55). Neurotyczny samotnik

Zawsze grał neurotycznego samotnika, który nie umie znaleźć sobie miejsca w nieżyczliwym mu świecie. Zabiega o uczucia - ojcowskie, matczyne, braterskie. Dean narzucił modę w graniu - tulenie głowy w ramionach, ucieczkowe „klejenie się” do ściany, i modę w stroju - czerwona kurtka, biały T-shirt i niebieskie dżinsy z „Buntownika bez powodu”.

Rozpisywano się o związku Deana z włoską aktorką Pier Angeli i randkach ze Szwajcarką Ursulą Andress, ale jego czarna legenda głosi, że był biseksualistą, który uwielbiał gasić papierosy na skórze męskich kochanków. To zaiste paradoks, że w „Olbrzymie” o względy Elizabeth Taylor, wówczas jednej z najpiękniejszych kobiet na świecie, zabiegało dwóch miłośników mężczyzn - Dean i Rock Hudson. Na planie tego filmu, żeby przełamać dręczące go kompleksy, Dean demonstracyjnie wysikał się w obecności Taylor i Hudsona.

Dean powtarzał: „Życie jest krótkie, łam zasady (zostały stworzone po to, żeby je łamać). Wybaczaj szybko, całuj powoli, kochaj szczerze, śmiej się w sposób niekontrolowany. I nigdy nie żałuj niczego, co sprawiło, że się uśmiechasz. Marz, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj, jakbyś miał umrzeć dzisiaj”.

Pasjonowały go wyścigi. Zginął 30 września 1955 r., jadąc 140 km/h srebrzystoszarym porsche spyderem na zawody samochodowe do Salinas. Uderzył w forda prowadzonego przez 23-latka.

HUMPHREY BOGART (1899-1957). Sentymentalny twardziel

Jestem pijakiem - mówi Amerykanin Rick Blaine (Bogart) pytany przez niemieckiego majora Strassera, jakiej jest narodowości. A na pytanie francuskiego kapitana kolaboranta Louisa Renault: - Co, na Boga, sprowadziło cię do Casablanki?, odpowiada: - Zdrowie. Przyjechałem tu do wód. - Wód? Jakich wód? Przecież jesteśmy na pustyni. - Zostałem wprowadzony w błąd.

Te teksty Bogarta z „Casablanki” (1942) Michaela Curtiza przeszły do legendy. Nikt nigdy nie zagrał lepiej twardziela skrywającego sentymentalną naturę.

Bogart był nikczemnego wzrostu. Podobno w scenach pocałunków z Ingrid Bergman stawiano go na skrzynce. Ale to nic wobec jego genialnej miny zmęczonego cynika. Bogart kpił, że osiąga ją, napiwszy się whisky i założywszy lewy but na prawą nogę, a prawy na lewą.

„Casablanca”, w którą nikt nie wierzył i której scenariusz pisano podczas kręcenia, dostała trzy Oscary. Sam Bogart Oscara dostanie dziewięć lat później, za rolę w „Afrykańskiej królowej” Johna Hustona.

Prywatnie ostro pił i palił, tak jak filmowy Rick. Zmarł na raka przełyku. Miał cztery żony. Ostatnia - Lauren Bacall - włożyła do jego trumny mały złoty gwizdek, na pamiątkę wspólnego występu w „Mieć i nie mieć” (1944) Howarda Hawksa, gdzie mówiła Bogartowi, że gdyby jej potrzebował, może po prostu zagwizdać.

CLARK GABLE (1901-60). Wzorzec seksapilu

Gdy zaczynał karierę, hollywoodzcy producenci orzekli, że się nie nadaje, bo jest zarośnięty jak małpa i ma odstające uszy. Mimo to w 1935 r. ogłoszono go królem Hollywoodu, wzorcem męskiego seksapilu.

Margaret Mitchell, pisząc „Przeminęło z wiatrem”, to jego wyobrażała sobie jako Rhetta Butlera. Podobno premierę filmu w Atlancie spędzili razem na pogawędce w toalecie. Po rozpoczęciu zdjęć do „Przeminęło z wiatrem” Gable doprowadził do zwolnienia reżysera George’a Cukora, gdyż ten, jego zdaniem, zbyt wiele czasu poświęcał aktorkom: Vivien Leigh (Scarlett) i Olivii de Havilland (Melania). Cukor, zdeklarowany homoseksualista, był zresztą mistrzem w prowadzeniu aktorek.

Powodzenie u kobiet Gable miał ogromne. Mówił: „Do diabła, gdybym poderwał te wszystkie damy, które rzekomo poderwałem, nie miałbym czasu, żeby pójść na ryby”. Żon miał pięć. Trzecia, najbardziej ukochana - aktorka Carole Lombard - zginęła w 1942 r. w katastrofie lotniczej.

Był aktorem niesubordynowanym, więc studio MGM za karę wypożyczyło go do trzeciorzędnej Columbii. Tam zagrał w „Ich nocach” (1934) Franka Capry, filmie, który jako pierwszy w historii zdobył pięć najważniejszych Oscarów, w tym dla Gable’a. Gdy w jednej ze scen filmu okazało się, że Gable nie nosi podkoszulka, Amerykanie przestali je kupować.

Gable zmarł na atak serca trzy tygodnie po zakończeniu zdjęć do „Skłóconych z życiem” (1961), w których grał z wielbiącą go Marilyn Monroe. Nie doczekał narodzin jedynego syna.

PAUL NEWMAN (1925-2008). Niebieskooki

Najsłynniejsze niebieskie oczy Hollywoodu. Chcąc je zobaczyć, ludzie prosili go, by zdjął ciemne okulary. W „Kotce na gorącym blaszanym dachu” (1958) Richarda Brooksa chciał zagrać homoseksualistę uwodzonego przez żonę (Elizabeth Taylor), ale w filmie usunięto homoseksualne sugestie ze sztuki Tennessee Williamsa.

Pochodził z żydowskiej rodziny prowadzącej sklep ze sprzętem sportowym w Cleveland w Ohio. Codziennie ćwiczył (biegi, pływanie), ale jednocześnie wypijał hektolitry piwa (otwieracz nosił na szyi). Zdobył liczne laury w samochodowych wyścigach zawodowców. Miał nawet zespół wyścigowy (ścigał się jeszcze po siedemdziesiątce!). 200 mln dolarów, które zarobił, produkując sosy do spaghetti i chrupki, przeznaczył na potrzeby organizacji zajmujących się chorymi dziećmi i walką z narkomanią. Mówił: - „Gdy widzi się swoją twarz na butelce z dressingiem do sałatek, trudno traktować siebie poważnie”.

Z Robertem Redfordem stworzył wspaniały męski duet w filmach George’a Roy Hilla: pastiszowym westernie „Butch Cassidy i Sundance Kid” (1969) i łotrzykowskim „Żądle” (1973). Podobno obaj niebieskoocy aktorzy kłócili się, który z nich we wspólnych scenach będzie nosił niebieską koszulę.

Newman żartował, żeby na jego nagrobku napisać: „Tu leży Paul Newman, umarł, bo jego oczy zrobiły się brązowe”.

Polecamy